W pokoju wspólnym siedziała trójka przyjaciół. Drewno powoli spalało się w
kominku sycąc cały pokój zapachem dymu.
-Cholera.- rzucił czarnowłosy chłopak, uderzając równocześnie swoją pięścią o stół.
-Myślałam, że powinieneś o tym wiedzieć. – rzekła brązowowłosa dziewczyna.
-W pewnym sensie wiedziałem – odpowiedział czarnowłosy. – On wdarł się do mojego umysłu. Jak kiedyś. –dodał po chwili wahania.
-Powróciły? Te wizje? – wtrącił się rudzielec.
-Ze zdwojoną siłą. – Chłopiec, który przeżył znowu zabrał głos.
Cała trójka siarczyście przeklęła, zwracając na siebie uwagę pierwszoklasistów, siedzących niedaleko.
-Cholera.- rzucił czarnowłosy chłopak, uderzając równocześnie swoją pięścią o stół.
-Myślałam, że powinieneś o tym wiedzieć. – rzekła brązowowłosa dziewczyna.
-W pewnym sensie wiedziałem – odpowiedział czarnowłosy. – On wdarł się do mojego umysłu. Jak kiedyś. –dodał po chwili wahania.
-Powróciły? Te wizje? – wtrącił się rudzielec.
-Ze zdwojoną siłą. – Chłopiec, który przeżył znowu zabrał głos.
Cała trójka siarczyście przeklęła, zwracając na siebie uwagę pierwszoklasistów, siedzących niedaleko.
***
<Oczami Hermiony>
Po bitwie
zostaliśmy w Hogwarcie. Wszyscy naprawiali szkody, które wyrządziła walka.
Szkoła miała dalej funkcjonować, mając za dyrektorkę panią McGonnagal, a my postanowiliśmy nadrobić ostatni rok.
Niestety uczucie bezpieczeństwa, któremu daliśmy się porwać po śmierci
Voldemorta okazało się złudne. Niedługo tym zdarzeniu zaczęła się nowa fala
morderstw, co zbudziło ogromne przerażenie. Z pomocą Rona, Harry’ego i wielu
książek zrozumiałam co się stało. Ginny uważała że to może być prawda, a nowa
wizja Harry’ego (od dnia bitwy o Hogwart
wracały ze zdwojoną siłą) utwierdziła
mnie w tym przekonaniu. - Voldemort miał horkruks o którym nikt, nawet on
sam nie wiedział. Horkruks tak słaby, że
Riddle otarł się o śmierć, ale nie umarł. Jeszcze nie wiedziałam co mogło dać
taki efekt, aby jednocześnie dobić go, ale także utrzymać przy życiu. Zapowiadała się kolejna długa droga. Byłam tak
naiwna aby myśleć, że mieliśmy to wszystko za sobą. A to był dopiero początek
niemożliwego. Bałam się, jak cholera. Nigdy w życiu nie klęłam, ale w tamtym
czasie uznałam, że jest to w takich sytuacjach
jak najbardziej wskazane . Zrezygnowaliśmy ze szkoły tak jak rok
wcześniej. Obawiałam się, że już niedługo napady śmierciożerców zaczną
następować.
Początek niemożliwego.
Cholera.
____________________________________________________________________________
Hej, to ja, Kaja :) Ogarnęłam szablon bloga. Informacje o nim i o mnie znajdziecie w zakładkach. I jak prolog? Piszcie komentarze. :) A tak wgl łapcie gif'a: ;DD
Początek niemożliwego.
Cholera.
____________________________________________________________________________
Hej, to ja, Kaja :) Ogarnęłam szablon bloga. Informacje o nim i o mnie znajdziecie w zakładkach. I jak prolog? Piszcie komentarze. :) A tak wgl łapcie gif'a: ;DD
Ojej, to jest genialne! W ogóle zmieniłaś bieg historii. Co by było gdyby Voldemort wrócił? Haha, mam nadzieję że się dowiem czytając tego bloga.. Czekam na kolejne rozdziały!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie!
No fajnie ;) Czekam na pierwszy rozdział.
OdpowiedzUsuńSuper wpis.Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń